Witajcie!
Koniec maja, pogoda piękna, a i tak
większość z nas siedzi przed komputerem czy telewizorem. Dlaczego? Nie wiem.
Wiem za to, że każdy ma dostęp do zieleni. Ja mieszkam na wsi i mam podwórko, a
moja koleżanka w mieście i ma park. Tylko dlaczego z nich nie korzystamy?
Hmm i tu zaczyna się pytanie. Bo przyznam
się wam, że mimo ogromnego podwórka, wolę siedzieć we własnym pokoju.

I tak się ostatnio zastanawiałam, co ja mogę na tym
dworze robić?
1.
Mogę
czytać. Mam huśtawkę, czytać lubię, co więcej trzeba? No fakt, książek brakuje, ale nie długo Dzień Dziecka,
koniec roku, nowe fundusze… Może nie będzie tak źle?
2.
Mogę
uprawiać sport. To chyba podstawowa rzecz, którą można
robić na powietrzu. A skoro narzekam (wg mojej mamy bezpodstawnie) na wagę, to
wypadałoby się na tym powietrzu trochę poruszać.
3.
Mogę
„siedzieć” na Internecie. Wi-Fi działa mi też na dworze, więc
mogłabym pisać posty na powietrzu. Przynajmniej teoretycznie.
4.
Mogę
spożywać posiłki. W taką pogodę wręcz trzeba zjeść obiad
czy kolację na tarasie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz